Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrocław. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2019

Banda Papasa rozpoczyna wakacje (wpis 1)

Nareszcie! Rozpoczęliśmy naszą podróż! W dniu wyjazdu z Gdańska zima była tak nieprzyjemna, że utwierdziło to nas w przekonaniu, że nie ma na co czekać. Pojechaliśmy do Wrocławia. Tam zatrzymaliśmy się w zaprzyjaźnionym Hostelu Easy Rider . Hostel przepiękny i gorąco polecamy każdemu, kto wybiera się do Wrocławia! Zostaliśmy przyjęci po królewsku! Z tego, co wiemy, to tam normalne :) Dziękujemy pięknie Beacie i Witkowi! I prosimy - nie zmieniajcie się!










Z Wrocławia mieliśmy lot do Dusseldorfu i stamtąd do Bangkoku. Trochę się poopóźniało, ale najważniejsze, że dotarliśmy szczęśliwie do celu. W sumie od wyjazdu z Hostelu Easy Rider do dotarcia do hostelu w Bangkoku minęły 24 godziny. Umordowaliśmy się, ale jesteśmy przeszczęśliwi, że znowu jesteśmy w Bangkoku. Ale o tym w kolejnym wpisie. Dzisiejszy dzień był baaardzo długi i czas ładować akumulatory na jutro.









niedziela, 31 maja 2015

Kętrzyn, Wrocław, Szczecin



W ostatnim tygodniu zdarzyło się coś po raz pierwszy w historii Hostelu Mamas&Papas. Gości nie było zbyt wielu, ale wszyscy tacy porządni, że aż oczy przecieraliśmy ze zdumienia. Przede wszystkim bardzo grzeczni. Nie szlajali się po nocach. W zasadzie po dobranocce szli spać. Żadnych imprez, żadnych hałasów, zero alkoholu. Ktoś z zewnątrz mógłby pomyśleć, że hostel jest pusty. Na dodatek takie czyścioszki, że aż miło. Cały tydzień można by w zasadzie nie sprzątać. I znowu ktoś mógłby stwierdzić, że z całą pewnością nikt nie korzysta z kuchni czy łazienek. Nawet nie prosili zbyt wiele o wskazówki czy porady. Szczerze mówiąc dobrze jest mieć czasami trochę oddechu, ale żeby aż tyle???!!! Trochę nudno. Czekaliśmy na weekend i szczerze powiedziawszy nie zmieniło się zbyt wiele. Czyżby nastąpiła jakaś drastyczna zmiana obyczajów? Za dużo szaleństwa nie jest wskazane, ale troszkę.... przydałoby się. Chociażby, żeby było coś interesującego na blogu.
Tak jak na przykład Koreańczyk, który gościł u nas przed erą spokoju. Przede wszystkim zaskoczył nas jego.... wzrost. Azjaci są raczej mniej postawni niż Europejczycy. Kiedy Sangwoo wszedł do hostelu Papasowi wymknęło "ale jesteś wysoki!". On spokojnie odrzekł "Ty też". Mistrz szybkiej riposty :)  Sangwoo przyjechał do Europy z Izraela a dokładniej z Palestyny. Pracował tam jako wolontariusz opiekujący się palestyńskimi sierotami. Jak dla nas dosyć niecodzienna sytuacja. Sangwoo jest niesamowicie ciekawym człowiekiem i przegadał z Papasem i Adim kawał czasu. Ale mnie przy tym nie było, bo pojechałam do Poznania na absolutorium Ady. Swoją drogą, dawno nie łaziłam po Poznaniu i muszę przyznać, że śmiało można polecić stolicę Wielkopolski jako fajne miejsce do odwiedzenia.
Ciekawa jestem jaki kierunek będzie popularny wśród naszych Gości w tym roku.
Na początku prawie wszyscy jechali do/lub z Pragi i Berlina. Nie było wówczas bezpośrednich dogodnych połączeń, ale my mieliśmy obcykane wszystkie możliwości.
Praga i Berlin dosyć szybko się skończyły. Nastąpiła era Wilna. Trwa w zasadzie do teraz. Niesamowicie popularny kierunek, poza oczywiście Krakowem, Warszawą i Wrocławiem. Od dwóch lat do popularnych kierunków dołączył Toruń. I trzyma się w rankingu bardzo mocno.
Również Mazury są częstym wyborem, ale jednak do popularności Wilna trochę im brakuje.
Ostatnio Goście (ci z tych bardzo grzecznych) wybrali się od nas do Kętrzyna. Tylko dzięki temu, że pochodzę z tamtych stron, udało mi się zrozumieć o jaką miejscowość im chodzi. Papas wymiękł i najbliżej mu było do zrozumienia, że jadą do Szczecina. Biedni obcokrajowcy! Kętrzyn, Wrocław czy Szczecin to wyrazy nie do wymówienia.




niedziela, 24 listopada 2013

NIE listopadowo :)

Rok temu analizowałam na blogu przyczyny, które gnają ludzi do Gdańska i do Hostelu Mamas&Papas(http://hostelik.blogspot.com/2012/11/po-co-przyjezdzaja-do-gdanska.html ). W sumie nic się nie zmienia. Oprócz turystów gościliśmy w hostelu wiele zespołów muzycznych, bardzo różnej konwencji. Od popu przez dance czy folk po różne odmiany rocka. Polskie i zagraniczne. Również sportowcy: kolarze, szermierka, windsurferzy, nawet maratończyk rolkarz. Mieszkał też u nas prawdziwy mim. O dziwo, dużo gadał i był "bardzo ruszający się" :) I jeszcze malarze i ...... pewien nieprzyjemny żołnierz mitoman. Nawet mormoński duchowny z rodziną. Zresztą zwykły szwedzki pastor z familią też.
Teraz są u nas kibice Lechii Gdańsk z .....Leeds. Najprawdziwsi Anglicy w roli fanów polskich drużyn (jeszcze Śląsk Wrocław kochają). W życiu nie pomyślelibyśmy, że ludzie z zagranicy jeżdżą do Polski na mecze ligowe. Jaki jest poziom polskiej piłki każdy wie. A oni kochają polskie drużyny, jakby nie mieli swoich. I to lepszych! Koniec świata!!!!!
Muszę przyznać, że są dosyć grzeczni jak na renomę, jaką mają Goście z Anglii (zwłaszcza kibice). Na szczęście są to kibice, a nie kibole. Wejście mieli efektowne. Jeden Pan wylatywał z Anglii w takim stanie upojenia, że koledzy twierdzili, że on nie wie, że poleciał i dokąd się udał. Jak mu się udało przejść przez bramkę na lotnisku? W hostelu od razu zaległ i spał do rana. Szkoda, że nie było nas przy jego przebudzeniu. Musiał mieć niezłą minę. Inny Pan pomylił kierunki i położył  z Panem nieprzytomnym na jednym łóżku. Spletli się w miłosnym uścisku, a partnerka jednego z Panów musiała poszukać sobie innego pokoju. Takie właśnie dramaty rozgrywają się w Hostelu Mamas&Papas.

Polsko-turecka drużyna
Dziewczyny z Turcji wybornie się bawiły przy stole suto zastawionym chipsami, czekoladą i herbatą
Nasza Turczyneczka
Święto białej kiełbasy
Kris i Krzyś
Adi już odlatuje
I przyleciał. Widać, że dobrze mu w naszym hostelu :)